fbpx

„Done is better than perfect” – najważniejsze to zrobić

Jest pewien przedsiębiorca, z którego produktem codziennie się stykasz. To produkt, który zmienił styl życia: uzależniający, stanowiący wręcz obsesję wielu osób. Ten produkt zagwarantował swojemu twórcy miejsce wśród najbogatszych osób tego świata. Co ten produkt ma wspólnego z tytułem dzisiejszego posta? I czym on jest?

Wspomniany produkt – stały uczestnik naszego życia – to Facebook, który dzisiaj jest również właścicielem Instagrama. Wspomniany przedsiębiorca to Mark Zuckerberg. Chociaż jego historia jest dosyć nieoczywista (również pod względem moralnym), to nie można Zuckerbergowi zarzucić tego, że nie jest skuteczny. Szczególnie, że działa on w dynamicznej branży nowych technologii, gdzie trzeba stale zaskakiwać rynek i nie dać się dogonić konkurencji. Pozycja najpopularniejszego portalu społecznościowego nie jest jednak w żadnej sposób zagrożona – a to dużym stopniu zasługa przestrzegania, zarówno przez CEO (odpowiednik dyrektora generalnego) jak i przez wszystkich pracowników, swoistej filozofii biznesowej. Tą filozofią, mantrą, przekonaniem jest właśnie „done is better than perfect” – lepsze jest zrobione niż perfekcyjne.

Historie perfekcjonistów

Świat zna również historie perfekcjonistów w każdym calu – jak chociażby Steve Jobs. Nie zna i nie pozna jednak wielu historii innych takich ludzi – ponieważ ich „idealne” projekty nigdy nie poznały światła dziennego.

Znam osobiście wiele osób, które zwracają uwagę na każdy detal. Bardzo często ich projekty stoją w miejscu, mimo że od dawna mogłyby zdobywać rynki. Co więcej – rynek by zweryfikował, w którą stronę projekt ma się rozwijać – a tego nie da się zaplanować; czasem bez przetestowania w realnych warunkach nie wiemy tak naprawdę nic. Weźmy sobie tutaj historię Groupona, który na początku miał być w zasadzie zwykłym portalem społecznościowym, służącym do planowania wydarzeń. Okazało się jednak, że konsumenci oczekują czegoś innego więc dzisiaj Groupon ma zupełnie inny model działania. Morał z tego prosty – możemy planować w nieskończoność, a i tak możliwe, że z naszym planem przestrzelimy.

Najpierw działanie, potem poprawki

Groupon, Facebook, AirBnB – te firmy wyglądają dzisiaj inaczej niż na starcie. Wraz z rozwojem społeczności ich klientów musiały one ewoluować, błędy musiały być poprawiane. To działa się swoim torem. Powstały w dużej mierze pod wpływem impulsu, zdecydowanego działania. Jednocześnie wciąż, zamiast silić się na perfekcyjne rozwiązania, wolą testować – i tak Facebook przed wdrożeniem na stałe jakiejś zmiany najpierw testuje ją u części użytkowników.

Dzisiaj robi się szybkie serie produktów – aby przetestować rynek i dopiero potem odpalić dużą partię. Najważniejsze to zrobić, postawić pierwszy krok. Na szlifowanie produktu, poprawki, korekty – przyjdzie czas.

Jeżeli używasz konsoli, smartfona, czy chociażby laptopa to zapewne wiesz jak ważne są aktualizacje. Aktualizacje najczęściej, oprócz nowych funkcjonalności, zawierają również poprawki błędów. Ale przecież można by było od początku zrobić produkt i oprogramowanie idealne, prawda? Niby tak, ale wtedy zapewne wciąż używalibyśmy niezniszczalnych Nokii, grali na Game-boyu i pracowali na maszynach mających mniejszą moc obliczeniową niż nowy iPhone.

Byłem perfekcjonistą… i wciąż trochę jestem

Na każde zdarzenie miałem zaplanowane pięć odpowiedzi. Jeżeli oddawałem projekt – musiał być idealny. Potem jednak zdałem sobie sprawę, że tak jak jakość i unikanie błędów jest bardzo ważne, tak jednak przesada działa na niekorzyść. Perfekcjonista jest wolny, niepewny, boi się ryzyka. Nie testuje i planuje coś, czego zaplanować się nie da.

Porzuciłem więc perfekcjonizm (chociażby w części) na rzecz skuteczności. Nie było to łatwe… ale było ważne. Bo bez działania nic się nie dzieje.

Na zakończenie opowiem taki żart, z morałem:

Idzie sobie przedsiębiorca i profesor przez las. Nagle wychodzi niedźwiedź. Profesor zaczyna robić szybkie obliczenia w głowie – symulacje ucieczki. Przedsiębiorca zaś bierze nogi za pas – od razu. Na to profesor woła – „co Ty robisz?! Z symulacji wynika, że nie będziesz szybszy niż niedźwiedź!”. Na to przedsiębiorca odpowiada – „może i tak, ale na pewno będę szybszy od Ciebie”.

Dodaj komentarz

Przewiń do góry