fbpx

Sposoby na stres – jak nauczyć się nim zarządzać?

Piszę do was z łóżka, leżę w nienajlepszej formie i czekam na wynik testu na koronawirusa. I tak się zastanawiam co jeszcze ma nam do zaoferowania 2020 rok? Ile jeszcze jesteśmy w stanie udźwignąć?

Wiem, że dla wielu z was, czytających moje artykuły, jest to jeden z najtrudniejszych okresów w życiu. I samo złapanie wirusa to najmniejszy problem w tym wszystkim. Jest ciężko, chociaż mamy dach nad głową, mamy dostęp do nauki, ciepłej wody, leków czy jedzenia. Mimo, że nasze podstawowe potrzeby są zabezpieczone, to te wyższe już niekoniecznie.

Cierpienia często nie widać

Brakuje nam poczucia bezpieczeństwa, poprzez obostrzenia cierpią nasze relacje społeczne, a niejednokrotnie też te związane z samorealizacją. To wszystko powoduje frustrację i całą masę nieprzyjemnych emocji i stresu. Czy dajemy sobie prawo do tych emocji? Niekoniecznie. To jest trochę tak jak z pacjentami chorującymi na zaburzenia zdrowia psychicznego. Na zewnątrz nic nie widać. Całe cierpienie odbywa się gdzieś w środku i jest niewypowiedziane. Otoczenie często nie rozumie chorego. “Weź się w garść” słyszy chory. Skoro cierpienia nie widać, nie znaczy, że go nie ma! Osobie ze złamaną ręką nie mówimy przecież, żeby przestała się nad sobą użalać. Pandemia ma mnóstwo takich nienamacalnych konsekwencji. Małych codziennych obaw, cierpień, które nie są widoczne gołym okiem. Czy dajemy sobie prawo do tych wszystkich uczuć i do swojej bezbronności?  Czy jednak uważamy, że inni mają gorzej? Każdy człowiek ma prawo przeżywać tę trudną sytuację na swój sposób, o ile nie robi krzywdy drugiemu człowiekowi.

Praktykuj uważność

Ewolucyjnie jesteśmy zaprojektowani do wyolbrzymiania zagrożeń i pomijania rzeczy pozytywnych. One nie stanowią zagrożenia dla przetrwania gatunku. Po co więc tracić czas i energię na ich dostrzeganie? Tak właśnie myśli nasz mózg. Dlatego woli mielić informacje o potencjalnych problemach oddechowych w trakcie infekcji wirusowej niż kontemplować piękno przyrody! Z punktu widzenia przetrwania gatunku to się nie opłaca, ale warto to robić z innych powodów. Uważność na chwilę obecną, czy to na świat wokół czy siebie pozwala się uspokoić. Wiele bowiem naszych obaw bierze się z negatywnych myśli, które nijak mają się do faktów. A rzeczywistość tu i teraz jest bezpieczna. Dlatego warto uczyć się w niej osadzać. Weź teraz kilka spokojnych, głębokich oddechów. I bądź.

Zaangażuj się w projekt

Jednym z lepszych sposób, by wytrwać w takiej trudnej, przewlekle stresującej sytuacji jest odwrócenie myśli w innym kierunku. Możesz na przykład realizować jakiś interesujący projekt, zaangażować się w działanie. Zapisać na kurs samodoskonalący. Zrobić coś dobrego dla siebie, co pozwoli ci zająć głowę innym tematem.

Rozmawiaj o uczuciach

Wiem, że to taki oklepany tekst nas psychologów. Jednak to działa, jeśli tylko znajdzie się odpowiednio empatyczny odbiorca. Wyrażenie przed drugą osobą swoich obaw i frustracji pomaga. Emocje, które próbujemy w sobie kumulować, będą rosły. Jeśli nie wyrażamy ich sami, znajdą swój sposób, aby opuścić nasze ciało – najczęściej poprzez bóle głowy, zawroty głowy, bóle brzucha. Dlatego warto rozmawiać, a jeśli nie ma z kim to zapisać.

Weź kartkę i przelej wszystko to, co w sobie do tej pory kumulowałaś/eś na papier.

Ogranicz wszystko co Ci nie służy

W trudnych chwilach warto świadomie obserwować, kiedy  najczęściej pojawia się gorszy nastrój i tych sytuacji unikać. Na początku pandemii oglądałam bardzo dużo wiadomości, ale zauważyłam, że przesyt informacji wpływa negatywnie na moje samopoczucie. Dlatego ograniczyłam oglądanie serwisów informacyjnych. Jest dużo lepiej. Okresowo też ograniczam media społecznościowe. Jeśli potrzebujesz większej ilości bodźców wokół, słuchaj ulubionej muzyki. Oglądaj filmy. Przesyt informacji może być tak samo niebezpieczny jak ich brak.

Na koniec, chcę napisać, że nie przestaję wierzyć, że po burzy wyjdzie w końcu słońce. Nic nie będzie już takie jak wcześniej, ale będzie inne i mam nadzieję lepsze. A kiedy to wszystko się skończy zorganizujemy wspólne spotkanie. Będziemy jeść, pić, ćwiczyć i się przytulać. I tego się trzymam! 

Komentarze:

  1. Avatar

    Świetny artykuł! Czyta się go z przyjemnością, a jeśli chodzi o obecną sytuację to właśnie bombardowanie nas ze wszystkich stron informacjami zdecydowanie obniża nasz komfort psychiczny. Co jakiś czas warto odpocząć od mediów 🙂

Dodaj komentarz

Przewiń do góry