fbpx

Wygląd to nie wiedza

W dzisiejszych czasach Internet stanowi główne źródło wiedzy i inspiracji dla zdecydowanej większości z nas. To z niego czerpiemy cenne informacje, edukujemy się, śledzimy publikacje rozmaitych autorów, strony na Facebooku oraz kanały na Instagramie i YouTubie. Dzięki niemu kształtujemy również nasz światopogląd, opinie na wiele tematów i dziedzin wiedzy. Na podstawie tego, co widzimy w Internecie, podejmujemy często decyzje dotyczące tego, komu chcemy zaufać i powierzyć swój czas, zdrowie, pieniądze i zaangażowanie. I tutaj pojawia się dość spore niebezpieczeństwo, wynikające po części z naszej natury, czyli tendencja do oceniania na podstawie wrażeń wizualnych.

Zdecydowana większość z nas jest wzrokowcami i wybieramy to, co ładne, przyjemne dla oczu oraz opakowane w atrakcyjną otoczkę. W dzisiejszym artykule chciałbym rozwinąć ten temat, oczywiście z perspektywy kierunku, którym zajmuję się na co dzień, czyli dbaniu o własną sylwetkę i zdrowie. Moim celem jest zwrócenie Twojej uwagi na to, że „nie wszystko złoto co się świeci”, czyli po prostu wygląd i otoczka wizualna nie musi wcale oznaczać wiedzy.

Podzielmy to zagadnienie na dwa podrozdziały:
– Sportowcy
– Influencerzy/osoby znane

Sportowcy

Chcesz zacząć dbać o swoją sylwetkę, wzmocnić się, zgubić kilka kilogramów, generalnie wyglądać lepiej? Zaczynasz przeszukiwać Internet w poszukiwaniu specjalistów, którzy pomogą Ci osiągnąć cel. Naturalnym jest, że w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na to, jak wygląda trener i czy jego sylwetka jest jego własną wizytówką. To jest ważne i, szczególnie w mojej branży, uważam, że każdy trener powinien coś sobą reprezentować. Jeśli specjalistą, który ma zmienić Twoją sylwetkę jest koleś wyglądający jakby nigdy w życiu nie miał w rękach hantelek, ale za to posiadał kartę stałego klienta do McDonald’s, to po prostu nie ma szans, żeby ktokolwiek mu zaufał. Niestety, spora część osób po ocenie wizualnej trenera natychmiast dokonuje wyboru, że to właśnie on będzie tym idealnym kandydatem, bo przecież „wygląda najlepiej”.

Istnieje jedna, bardzo często powtarzana w środowisku sportowym prawda. Bardzo dobry zawodnik niekoniecznie będzie dobrym trenerem, zaś niezbyt utytułowany zawodnik może się genialnie sprawdzić jako trener. Bycie trenerem to nie sam wygląd i osiągnięcia sportowe. One informują nas jedynie o tym, że ta osoba podchodzi poważnie do swojego ciała. Wiemy, że systemy, które ma wypracowane sprawdzają się u niego oraz że jest konsekwentny, wytrwały i ciężko pracuje na swoje wyniki. Zupełnie inną parą kaloszy jest to, czy potrafi tę wiedzę przekazać w sposób przystępny, jasny i skuteczny swoim podopiecznym. Czy ma zdolności pedagogiczne, wyrozumiałość, empatię i potrafi słuchać. Czy potrafi tak manewrować zdobytym doświadczeniem, żeby z sukcesem dotrzeć do każdej osoby, z którą współpracuje i pomóc jej osiągnąć cel. To są umiejętności, które nie zależą od obwodu łapy i ilości statuetek za zawody sylwetkowe. To jest właśnie to, do czego jest stworzony trener i co jest najważniejsze w jego pracy.

Szukając trenera sprawdźcie najpierw czy po prostu wygląda zdrowo, czy jest sprawny, czy wiedzie aktywny tryb życia. ALE! Kolejnym krokiem powinno być zapoznanie się z jego ideą. Czy uda Ci się znaleźć na jego profilu informacje o tym, jaką ma specjalizację, z kim pracuje, jakie ma podejście do treningu? Spróbuj znaleźć zdjęcia jego podopiecznych, filmiki, krótkie relacje z treningów, dokumentację efektów swojej pracy, którymi można się pochwalić. Sprawdź też, czy posiada rekomendacje zadowolonych klientów. Czy są usatysfakcjonowani, czy może mają pewne zastrzeżenia do jego usług. Przecież jak wybierasz lekarza, to szukasz o nim informacji, opinii i ilości gwiazdek na „znany lekarz”, a nie wybierasz tego, któremu ładniej świeci się stetoskop.

Ja nigdy nie byłem sportowcem sylwetkowym. Bardzo szanuję ten sport, ale mnie osobiście nie cieszy. Wolę czerpać z różnych dyscyplin i bawić się ruchem. Wielokrotnie zarzucano mi, że nie jestem wystarczająco duży na trenera, albo że na niego nie wyglądam. Jeśli przyszedłby do mnie chłopak, który chce startować w sportach sylwetkowych to faktycznie, nie będę dla niego autorytetem. Skoro sam nigdy nie startowałem, to moja wiedza będzie nieporównywalnie niższa od trenerów, którzy robią to na co dzień. Byłoby to z mojej strony nie fair. Ale nie oznacza to, że nie wiem, co robię. W mojej specjalizacji korekcji wad postawy, współpracy z osobami początkującymi, nauczania sprawności oraz holistycznego podejścia do ciała, duży biceps nie ma żadnej wartości. Mimo że nie jestem największym trenerem w Polsce, to moi podopieczni zawsze osiągają te cele, z którymi do mnie przyszli.

Dlatego pamiętaj. Wygląd to wizytówka trenera, ale nie jego warsztat pracy z ludźmi oraz zdolności pedagogiczne. Specjalista z idealnie wyrzeźbionym ciałem może być świetnym trenerem, ale może być po prostu tylko świetnym sportowcem.

Influencer/osoba znana

To jest jakiś absolutnie nowy twór naszych czasów. Cyferki na kontach społecznościowych zaczynają określać, kto jest warty naszej uwagi, a kto nie. Niepisana zasada brzmi: „im więcej masz followersów na Instagramie, tym bardziej jesteś upoważniony/a do wypowiadanie się na wszelkie tematy w roli eksperta”. Dziewczyna, która zdobyła ogromną grupę odbiorców tym, że wykonuje ładne makijaże, zaczyna nagle wypowiadać się na tematy związane z treningiem, żywieniem, polityką, nauką jako znawca. Formułuje teorie, daje porady, odpowiada na pytania z dziedzin, o których nie ma kompletnie zielonego pojęcia. To nawet nie jest w tym wszystkich najgorsze. Najgorsze jest to, że my, jako jej obserwatorzy, słuchamy tego i uznajemy te informacje za prawdziwe, bazując tylko na tym, że jest znana. Tacy influencerzy przeskakują z dziedzin jak z kwiatka na kwiatek, a odbiorcy łykają te informacje, bez najmniejszego zawahania i refleksji. Skupię się na dziedzinie, którą zajmuję się całe życie, czyli trening.

Wszystko co robiłem w kierunku swojego rozwoju zawodowego dotyczyło albo treningu, albo odżywiania. Od 2012 roku zgłębiam zagadnienia z tym związane, konsultuję i konfrontuję swoją wiedzę z innymi trenerami, fizjoterapeutami i dietetykami, aby jakość moich usług była jak najbardziej profesjonalna i najlepsza. Każda osoba, która przyjdzie do mnie na trening jest w dobrych rękach. Stosuję z nimi tylko sprawdzone metody, te które znam, które są bezpieczne, które są wykonywane prawidłowo i pod moim nadzorem. Innymi słowy – nikomu nic nie grozi. Jeżeli z różnych przyczyn nie możesz trenować z trenerem, to szukasz specjalistów, którzy mogą pomóc w formie współpracy online. Niektórzy trenerzy prowadzą swoje konta na YouTubie, gdzie pokazują ćwiczenia lub udostępniają możliwość treningów live. Inni posiadają gotowe programy treningowe, gdzie za darmo, lub wykupując dostęp masz możliwość ćwiczenia w sposób prawidłowy i bezpieczny. W 2020 roku takich opcji jest mnóstwo i naprawdę można wybrać dobrą osobę, która wprowadzi Cię w świat sportu w sposób profesjonalny, bo to jest właśnie to czym się zajmuje i w czym się specjalizuje.

Pandemia koronawirusa pokazała natomiast, że nie są to jedyne osoby, które dają porady treningowe lub które trenują z ludźmi. Ograniczenie kontaktów międzyludzkich i sprowadzenie wielu dziedzin naszego życia do Internetu otworzyło, niespodziewanie, furtkę dla influencerów do zwiększania swojego zasięgu, prestiżu i zarobienia dodatkowych pieniędzy. Nagle osoby, które zajmowały się stylizacjami, makijażem czy robieniem zdjęć jedzenia, zaczęły prowadzić TRENINGI LIVE dla swoich odbiorców. Przecież skoro ładnie wyglądam, mam wysportowane ciało i ponad 200 tys. osób obserwujących, to nie potrzeba nic więcej! Na początku było to zabawą, która z czasem zaczęła się przeradzać w całkiem intratny biznes. Po chwili dostajesz link do wykupienia dostępu na wspólny trening live lub otrzymujesz możliwość zakupienia jej autorskiego planu treningowego. Przecież to jest dla chętnych, a do tego robi to osoba, którą od dawna obserwuję, więc co może się stać? Otóż może się stać bardzo dużo. Głównie złego. Osoba, która nie jest specjalistą w danym zawodzie, posiada braki elementarnej wiedzy. Może nie wiedzieć jak poprawnie i bezpiecznie wykonać pewne ćwiczenia. Może dobrać je w taki sposób i zasugerować takie rozwiązania, które w dłuższym wymiarze czasu mogą doprowadzić do komplikacji zdrowotnych lub kontuzji. Zaczyna dawać porady odnośnie odżywiania i treningu niepoparte żadną wiedza naukową, bazując tylko na tym, że jej się tak wydaje, albo że „na nią zadziałało”. To bardzo szkodliwy proceder, który może, w skrajnych sytuacjach, doprowadzić do problemów zdrowotnych, kontuzji, pogłębiania wad postawy lub zaburzeń odżywiania.

To, że ktoś zdobył ogromną rzeszę odbiorców na zdjęciach jedzenia i pośladków w leginsach, nie czyni z niego specjalisty w dziedzinie treningu i odżywiania. Ja nie wypowiadam się na temat makijażu i stylizacji, bo się na tym nie znam. Tak samo jak na motoryzacji, zoologii, medycynie i prawie karnym. Żadna ilość followersów nie czyni ze mnie eksperta w tych dziedzinach.

Dlatego, jeśli szukasz informacji dotyczących makijażu, to znajdujesz od tego dobra makijażystkę. Od treningu, konto prowadzone przez trenera, o polityce, konto prowadzone przez politologa, a o odżywianiu, przez dyplomowanego dietetyka. Każdy ma swoją piaskownicę, a ja nie mam zamiaru dzielić się swoją łopatką z ludźmi z innego placu zabaw.

Dodaj komentarz

Przewiń do góry